Angelika Czubacka-Pędzisz

radca prawny

Absolwentka UMCS w Lublinie, wykładowca w ramach szkoleń dla kandydatów na Członków Rad Nadzorczych Spółek Skarbu Państwa. Autorka licznych publikacji z zakresu prawa nieruchomości. Ekspert internetowego wydania Gazety Wyborczej i Gazety Finansowej. Specjalizuje się w szeroko pojętym prawie nieruchomości oraz prawie rodzinnym. Posiada wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu spraw rodzinnych. Z powodzeniem reprezentuje Klientów w postępowaniach sądowych. Skuteczny mediator.
[Więcej >>>]

Kontakt z prawnikiem

Zdrada jest jednym z głównych przyczyn rozpadu związków małżeńskich. Jest to także jeden z głównych powodów orzekania przez Sąd winy za rozpad małżeństwa. Kilkukrotnie pisałam o tym, że niewierny małżonek może odczuć dotkliwie konsekwencje swojego błędu bądź to w postaci alimentów zasądzonych dla drugiego małżonka w wyroku rozwodowym bądź też przy podziale majątku. 

Niestety nie jest to jedyna konsekwencja. Zgodnie z ostatnim wyrokiem Sądu Najwyższego poczucie oszukania, zdrady jest wystarczającym powodem do tego aby dokonaną między małżonkami w trakcie trwania małżeństwa darowiznę odwołać. ( wyrok SN I CSK 13/18).

Trzeba bowiem pamiętać, iż każdy z małżonków może mieć majątek osobisty, którym może swobodnie dysponować. Wyrazem takiej swobody jest ponad wszelką możliwość zawarcie umowy darowizny. Nie istnieją żadne przeciwwskazania prawne do tego aby umowa ta została zawarta między małżonkami. Umowę darowizny między małżonkami można odwołać, analogicznie jak każdą darowiznę, na podstawie art 898 KC- w przypadku zaistnienia rażącej niewdzięczności. Jest to przesłanka pozytywna, która musi wystąpić.

Kiedy odwołanie darowizny nie jest możliwe?

  1. Kiedy darczyńca niewdzięcznemu obdarowanemu przebaczył.
  2. Z upływem rocznego terminu od daty, w której darczyńca dowiedział się o rażącej niewdzięczności obdarowanego.
  3. Kiedy darowizna czyni zadość obowiązkowi wynikającemu z zasad współżycia społecznego.

Uwierzcie mi na słowo w praktyce odwołanie darowizny nie należy do najlżejszych procesów.

Czym jest w związku z powyższym owa rażąca niewdzięczność?

Z treści tego przepisu wynikają dwie wskazówki, a mianowicie, że niewdzięczność ta ma osiągnąć stopień rażący oraz że ma być skierowana wobec darczyńcy.

Niewdzięczność obdarowanego polega na takim jego zachowaniu względem darczyńcy, które nie daje się pogodzić z moralnym nakazem poszanowania osoby świadczącej bezpłatnie określone dobro. Przy ocenie natężenia  niewdzięczności należy zawsze brać pod uwagę  kryterium subiektywne (punkt widzenia konkretnego darczyńcy), jak też  kryterium obiektywne (perspektywę rozsądnego  człowieka). Konieczność ta wynika stąd, że z jednej strony nie sposób opierać takiej oceny jedynie na wyobrażeniach darczyńcy, które mogą okazać się sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i doświadczeniem życiowym, z drugiej zaś strony nie można tu lekceważyć osobistych stosunków łączących darczyńcę z obdarowanym, które mogą przecież uzasadniać ostrzejsze potępienie niektórych zachowań tego ostatniego. Niewdzięczność przybiera zatem stopień rażący, gdy oba powyższe kryteria stosowane łącznie pozwalają uznać dane zachowanie się obdarowanego względem darczyńcy za szczególnie naganne i godna potępienia.

Rażąca niewdzięczność obdarowanego musi być okazana względem darczyńcy. Wyjątek należy uczynić w odniesieniu do tych wszystkich zachowań obdarowanego, które, choć zwrócone przeciwko innym osobom, mają na celu również urażenie uczuć samego darczyńcy.

Jedynie na marginesie wskazuję, iż o ile niewierność może być podstawą do odwołania darowizny między małżonkami o tyle nie może być powodem odwołania darowizny udzielonej przez teściów dla niewiernego współmałżonka ich dziecka.

Niewierność małżeńska obdarowanego małżonka, będąca zawinioną przyczyną rozwodu, nie stanowi bowiem rażącej niewdzięczności wobec darczyńców-teściów w rozumieniu. Rażąca niewdzięczność odnosi się do takiego zachowania obdarowanego, które jest skierowane przeciw darczyńcy świadomie i w nieprzyjaznym zamiarze, ukierunkowane zazwyczaj na wyrządzenie krzywdy lub szkody majątkowej. Nie są to działania nieumyślne, niezamierzone. Z zasady wyłącza się również działania skierowane przeciwko osobie trzeciej, chyba że podjęte są z zamiarem pokrzywdzenia darczyńcy (wyrok SN z 28 .03. 2012 r., sygn. V CSK 179/12).

W ostatnich latach odnotowuje się nie tylko wzrost liczby rozwodów ale także i drastyczny spadek liczby zawieranych małżeństw. Coraz więcej osób decyduje się na tzw. życie bez zobowiązań. Konkubinat kusił od lat osoby niechętne do “formalizowania swojego uczucia”. Faktycznie w taki związek łatwiej się wchodzi i  prościej wychodzi, przynajmniej w teorii… . Sprawy się komplikują w sytuacji gdy partnerzy żyjąc przez wiele lat zgromadzili wspólny majątek, zaciągnęli wspólnie kredyt bądź jeden z nich finansował i utrzymywał całe gospodarstwo domowe.

Konkubinat to nie małżeństwo i nie korzysta z praw i zasad przewidzianych dla tego związku w KRiO. 

Jedną z zasad konstytucyjnych jest ochrona małżeństwa (art. 18 Konstytucji RP). Co oznacza nie mniej nie więcej niż to, że Państwo ( system prawny) chroni prawnie zalegalizowany związek mężczyzny i kobiety zwany małżeństwem.

Polskie prawodawstwo nie przewiduje na chwilę obecną żadnych uregulowań umożliwiających regulację stosunków partnerskich podczas trwania konkubinatu lub po jego ustaniu. Niedopuszczalne jest stosowanie unormowań z zakresu prawa małżeńskiego (w tym wspólności majątkowej i podziału dorobku), nawet w drodze analogii do innych niż małżeństwo stosunków cechujących się istnieniem więzi osobisto – majątkowych. Takie konsekwentne i jednolite stanowisko jest, z pełnym poparciem przedstawicieli doktryny, przyjmowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego na tle rozliczeń majątkowych osób żyjących w związkach partnerskich (wyrok SN z dnia 6 grudnia 2007 r., sygn.akt: IV CSK 301/07).

Z tych też względów stosunku partnerskie a w zasadzie sposób rozliczenia się partnerów po ustaniu ich relacji budzi wiele wątpliwości praktycznych. Z uwagi na brak uregulowań szczególnych zastosowanie znajdują przepisy ogólne Kodeksu cywilnego o współwłasności i bezpodstawnym wzbogaceniu.

Przykładowo jeżeli partnerzy żyjąc przez wiele lat dorobili się wspólnie pewnego majątku, bądź jeden z nich dokonywał nakładów na rzecz stanowiącą własność drugiego, rozliczenie roszczeń powinno się odbyć w procesie o zniesienie współwłasności.(uchwała SN z 30 stycznia 1986 r., sygn. akt III CZP 79/85, OSNC 1987, nr 1, poz. 2).

Sąd dokonując rozliczeń w takim stanie faktycznym do roszczeń z tytułu nabytych wspólnie na własność lub w posiadanie nieruchomości i rzeczy ruchomych, jak też z tytułu nakładów dokonanych na te przedmioty stosuje przepisy o zniesieniu współwłasności, natomiast do roszczeń z tytułu nakładów dokonanych przez jedną z wymienionych osób w przedmiotach należących do drugiej, a wchodzących w skład wspólnego gospodarstwa – przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (uchwała SN z 30 stycznia 1970 r., sygn. akt III CZP 62/69).

Jak już wspomniałam na początku w aktualnym orzecznictwie podnosi się, że do partnerów nie mogą być stosowane przepisy dotyczące związku małżeńskiego.  Przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu należy stosować, gdy brak innej podstawy prawnej umownej, deliktowej czy wynikającej z art. 224–230 KC, na której możliwe byłoby przywrócenie stanu zgodnego z prawem i zasadami współżycia społecznego wobec konieczności uwzględnienia roszczenia o zwrot nakładów.  Zasądzeniu z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia podlega kwota odpowiadająca aktualnemu stanowi wzbogacenia w dacie wyrokowania. 

Jedynie takie rozstrzygnięcie prowadzi do rzeczywistego przywrócenia naruszonej bez podstawy prawnej równowagi majątkowej, szczególnie gdy chwila uzyskania korzyści jest odległa od chwili jej zwrotu (wyrok SN z 18 stycznia 2017 r., sygn. akt V CSK 198/16).

Nie budzi też większych kontrowersji stanowisko, że do rozliczeń składników majątkowych, które partnerzt nabyli na współwłasność ułamkową, mają zastosowanie przepisy o zniesieniu współwłasności. Te nie mogą być jednak uznane za wyłączną, całościową podstawę rozliczeń po ustaniu konkubinatu, nie uwzględniają bowiem osobowego elementu wspólnoty partnerskiej  (wyrok SN z 21 marca 2018 r., sygn. akt V CSK 215/17).

Ochrona interesów majątkowych konkubentów w ich wzajemnych stosunkach nie powinna być nigdy intensywniejsza niż ochrona małżonków w analogicznych stanach faktycznych. Inne działanie oznaczałoby naruszenie bezspornych preferencji prawnych przyznanych małżonkom (postanowienie SN z 6 października 2004 r., sygn. akt II CK 47/04).

Małżeństwo to jedno wielkie zobowiązanie. Ślubując miłość, wierność i uczciwość małżeńską trzeba mieć świadomość, że te doniosłe słowa rodzą liczne konsekwencje nie tylko w osobistej sferze życia, ale również w licznych kwestiach formalnych w tym ekonomicznych. Jako przykład można wskazać zasadę, iż z dniem zawarcia związku małżeńskiego powstaje majątek wspólny małżonków, który zgodnie z domniemaniem zawartym w art. 43 § 1 KRiO należy do małżonków w równych udziałach. Ustawodawca podkreślił w ten sposób równouprawnienie istniejące w związku małżeńskim, niezależnie od faktycznie wniesionych do majątku składników.

Niezwykle często spotykam się w swojej praktyce z sytuacją, w której jeden z małżonków jest bardziej zaangażowany zawodowo od drugiego małżonka. Czasami jest to kwestia „układu” małżeńskiego gdy małżonkowie w porozumieniu ustalają, iż jedno z nich poświęci się wychowywaniu dzieci i prowadzenia domu. Niejednokrotnie kwestia ta nie jest wynikiem porozumienia a scenariusza napisanego przez życie. W każdym z tych dwóch przypadków, w sytuacji rozwodu i podziału majątku, możliwe i wielce prawdopodobne są spory kto ile włożył w budowanie wspólnego dorobku i jak się tym dorobkiem podzielić, w szczególności jeżeli w grę wchodzi wina za rozkład małżeństwa. W jednym z wcześniejszych wpisów odnosiłam się już do tej problematyki.

Automatyczne zastosowanie domniemania równych udziałów w majątku wspólnym może być w wielu przypadkach krzywdzące dla jednej ze stron.

W ostatnim czasie do tej problematyki odniósł się ponownie Sąd Najwyższy.

W wyroku z dn. 10 stycznia 2019 r. w sprawie o sygn. akt: II CSK 337/18 między stronami postępowania doszło do orzeczenia rozwodu z winy jednego z małżonków. Ocena etyczna zachowania tego małżonka miała charakter niezwykle negatywny. Na powyższe wpłynęła przede wszystkim zdrada, ale też porzucenie oraz brak wsparcia w utrzymaniu rodziny i tworzeniu majątku wspólnego. Na podstawie tej oceny, która uwzględniła całokształt postępowania małżonka w czasie trwania małżeństwa można były wprost dojść do wniosku, że nienależycie wykonywał on obowiązki względem rodziny. Czy takie zachowanie może być przyczyną odstąpienia od orzeczenia równych udziałów w majątku wspólnym?

TAK.

W odpowiedzi należy wskazać, że zgodnie z brzmieniem art. 43 § 2 KRiO możliwy jest nierówny podział, jeśli zaistnieją łącznie dwie przesłanki. Po pierwsze muszą powstać ważne powody, które uzasadniają naruszenie ogólnej zasady, iż oboje małżonków ma równe udziały w majątku wspólnym. W doktrynie wskazuje się, że powody te muszą mieć charakter niemajątkowy. W szczególności chodzi, więc o takie które są poparte zasadami współżycia społecznego. Za powyższe uznane mogą być trwonienie majątku, alkoholizm, narkomania czy hazard. Zgodnie z przyjętym stanowiskiem doktryny i judykatury ważnym powodem może być również długotrwała separacja faktyczna małżonków w szczególności, jeśli była przez nich ustalona i akceptowana, w czasie której każde z nich prowadziło własne gospodarstwo, gromadząc dochody we własnym zakresie. Drugim warunkiem jest nierówny stopień przyczynienia się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego. Zachowanie stanowiące przyczynianie się do powstania majątku wspólnego to przede wszystkim działanie, które zmierza do powiększenia tego majątku. W szczególności należy wziąć pod uwagę zarobki lub inne dochody osiągane przez małżonków, rozkład ciężaru obowiązków wychowawczych i prac domowych, nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym.

Należy podkreślić, że te dwie przesłanki się krzyżują. Sam nierówny stopień przyczynienia małżonków do powstania majątku wspólnego nie może być uznany za ważny powód do odstąpienia od orzeczenia równych udziałów. Niezbędne jest również uwzględnienie zachowania małżonka w okresie małżeństwa, w szczególności wykonywanie lub nie obowiązków względem rodziny. Konieczne jest uwzględnienie nie tylko negatywnego postępowania, ale również innych czynności, które generalnie mogą pozytywnie wpłynąć na ocenę zachowania. Na marginesie wskazuję, że Sąd Najwyższy sformułował tezę zgodnie z którą sama wina rozkładu pożycia małżeństwa, stwierdzona podczas rozwodu nie wypełnia przesłanki ważnych powodów za art. 43 § 2 KRiO (Postanowienie SN z dn. 7.06.2000 r., III CKN 455/00, LEX: 1221130). Muszą bowiem zaistnieć wyjątkowe okoliczności i niezbędne jest ich potwierdzenie w sądzie. Konieczne jest więc wystąpienie na drogę sądową i ustalenie nierównych udziałów w orzeczeniu. Sąd nigdy nie rozstrzygnie o nierównym podziale majątku z urzędu, zawsze niezbędne jest żądanie jednej ze stron. W trakcie procesu ciężar udowodnienia obu przesłanek spoczywa na małżonku wnoszącym o ustalenie nierównych udziałów. Małżonek nie może żądać ustalenia nierównych udziałów co do niektórych składnikach majątku wspólnego. Ustalenie udziałów w majątku odbywa się całościowo.

Każdy adept prawa zna tą paremię łacińską: Mater semper certa est, pater est, quem nuptiae demonstrant. W wolnym tłumaczeniu oznacza ona nie więcej nie mniej, niż to że nigdy nie ma wątpliwości co do pochodzenia dziecka od matki a jeżeli chodzi o ojca istnieje domniemanie, iż dziecko pochodzi z małżeństwa.

W dzisiejszym wpisie chcę Wam zaprezentować, jakimi instrumentami prawnymi posłużył się ustawodawca w celu ułatwienia ustalenia pochodzenia dziecka oraz jak uniknąć konsekwencji ich automatycznego zastosowania.

W polskim systemie prawa istnieje domniemanie zgodnie z którym, jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu 300 dni  od jego ustania domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki. Domniemanie to nie ma zastosowania, gdy dziecko urodzi się po upływie 300 dni od dnia orzeczenia separacji lub rozwodu, unieważnienia małżeństwa.

Życie pisze jednak różne scenariusze w związku z tym nie zawsze zastosowanie powyższego domniemania ustala stan zgodny z prawdą. Biologicznym ojcem dziecka może być przecież inny mężczyzna. Jak pokazują statystyki zdarza się to dość często.

Dlatego też ustawodawca przyznał mężowi narzędzie umożliwiające mu obronę swoich praw w drodze powództwa o zaprzeczenie ojcostwa – art 63 KRiO. Zgodnie z brzmieniem przepisu termin do wniesienia pozwu to 6 miesięcy od dnia, w którym ojciec dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę. Termin ten jest ograniczony ukończeniem przez dziecko 18 lat. Dodatkowo zaprzeczenie ojcostwa nie jest dopuszczalne po śmierci dziecka.

Co w sytuacji, gdy mąż matki, który od dawna nie utrzymuje kontaktu ze swoją żoną dowie się, że kobieta urodziła dziecko i w ciągu 6 miesięcy nie podejmie żadnych czynności. Zgodnie z opisanym na początku artykułu domniemaniem to on z prawnego punktu widzenia jest ojcem dziecka, a co za tym idzie matka może się domagać od niego alimentów. W takiej sytuacji mężczyzna musi zwrócić się do prokuratura, któremu prawodawca przyznał uprawnienie do wniesienia powództwa o zaprzeczenie ojcostwa w każdym czasie.

Wiele wątpliwości może budzić określenie co oznacza „dzień, w którym mąż dowiedział się o urodzeniu dziecka”. Jest to bowiem początek biegu terminu na wniesienie pozwu. Za powyższe nie można uznać np. przypuszczalnej daty rozwiązania czy dzień, w którym mąż dowiedział się, że żona jest w ciąży. Nie będzie to również dzień, w którym żona poinformowała męża, że nie jest ojcem dziecka urodzonego w małżeństwie (oczywiście jest to ważne zdarzenie, który powinno wpłynąć na dalsze działania męża).

Kolejną kwestią jest źródło pochodzenia wiadomości o urodzeniu się dziecka. Dla Sądu nieistotne będzie czy o fakcie tym poinformowała żona czy osoba trzecia. Najważniejsze jest, aby przekazanie informacji było wyraźne. Dla sprawy nie będzie miała również znaczenia treść aktu urodzenia dziecka. Termin będzie biegł nawet jeśli mąż matki nie został ujawniony jako ojciec w akcie urodzenia.

A poniżej kilka informacji praktycznych co do treści pozwu.

Jako stronę pozwaną należy wskazać dziecko i matkę. Jest to przykład współuczestnictwa koniecznego. Jeżeli matka nie żyje wskazujemy jedynie dziecko. Pozew należy skierować do sądu rejonowego, w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania. Do pozwu trzeba dołączyć 3 odpisy wraz z odpisami załączników, ponieważ odpis pozwu sąd doręcza z urzędu prokuratorowi i zawiadamia go o terminach rozprawy. Pozew podlega opłacie stałej w wysokości 200 zł.

Proces w sprawie o zaprzeczenie ojcostwa toczy się w trybie postępowania odrębnego (art. 453-458 KPC). Co ważne matka dziecka nie może reprezentować dziecka, jako przedstawicielka ustawowa w procesie o zaprzeczenie ojcostwa. Do reprezentowania dziecka w takim procesie sąd opiekuńczy ustanawia kuratora.

W treści pozwu należy wykazać niepodobieństwo, by mąż matki mógł być ojcem dziecka. Oczywiście zasadniczą przesłanką jest, że wyłączona była możliwość cielesnego obcowania małżonków w okresie poczęcia dziecka. Konieczne jest również, aby ustalić, że mąż matki nie tylko nie był, lecz i nie mógł być ojcem dziecka. W trakcie procesu należy udowodnić zaistnienie obu tych elementów. Oczywiście zgodnie z art. 6 KC ciężar dowodu spoczywa na powodzie. Najczęstszym środkiem dowodowym w tego typu sprawach jest oczywiście badanie DNA, które daje praktycznie stu procentową pewność wyniku.

Wygrany proces pociąga za sobą wiele istotnych konsekwencji. Mąż matki nie zostaje obciążony obowiązkiem alimentacyjnym lub ulega on wyłączeniu. Nie może on jednak żądać zwrotu świadczeń alimentacyjnych już opłaconych, gdyż taki zwrot dokonałby się z naruszeniem interesów dziecka. Drugim zdarzeniem w przypadku zasadnego powództwa o zaprzeczenie ojcostwa jest prawidłowe ukształtowanie prawa do dziedziczenia.  Dodatkowo trzeba dokonać zmian w akcie urodzenia dziecka i jeśli zachodzi konieczność zmienić nazwisko dziecka. Wszelkich zmian w tym zakresie dokonuje się na podstawie prawomocnego wyroku Sądu.

Porozumienie rodzicielskie.

Angelika Czubacka-Pędzisz10 kwietnia 2019Komentarze (0)

O porozumieniu rodzicielskim pisałam już przy okazji opieki naprzemiennej. 

Czym jest porozumienie rodzicielskie, porozumienie w przedmiocie kontaktów czy też plan wychowawczy? W obrocie prawnym funkcjonuje kilka określeń jednego dokumentu, o którym mowa w art. 58 ust 1 KRiO czyli pisemnego porozumienia małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie.

Porozumienie to może dotyczyć kontaktów z dzieckiem bądź wykonywania władzy rodzicielskiej. Może dotyczyć także tych obu kwestii łącznie. Jest ono zawsze wynikiem wspólnych ustaleń obojga rodziców co do powyższych kwestii. Niewątpliwie niejednokrotnie jest kompromisem wypracowywanym z wielkim trudem. Porozumienie powinno być sporządzone w formie pisemnej, opatrzone podpisem obojga rodziców i przekazane Sądowi orzekającemu. W związku z faktem, iż KRiO nie precyzuje, jakie elementy powinno zawierać takie Porozumienie, często jego spisanie wiąże się ze znacznymi trudnościami.

Dla uproszczenia przedstawiam kluczowe kwestie, które w Porozumieniu powinny być uwzględnione:

  1. Władza rodzicielska i wskazanie miejsca stałego zamieszkania dziecka.
  2. Kontakty z dzieckiem rodzica, przy którym dziecko nie ma miejsca stałego zamieszkania. Kontakty powinny być określone w sposób precyzyjny nie nasuwający wątpliwości interpretacyjnych. nadto powinny regulować nie tylko spędzanie wspólnego czasu w dni powszednie ale także w święta, długie weekendy, ferie i wakacje.
  3. Kwestie finansowe- zobowiązanie do płacenia alimentów w określonej wysokości i w określonych terminach, zobowiązanie do zaspakajania potrzeb bieżących dziecka, kupowania ubrań, przedmiotów codziennego użytku, finansowania lekcji dodatkowych etc.
  4. Zdrowie dziecka- wskazanym jest opisanie sposobu postępowania w przypadku narażenia na utratę zdrowia lub życia małoletniego, prowadzenia leczenia etc.
  5. Pozostałe istotne kwestie dla dziecka- w Porozumieniu należy opisać także zasady, jakimi powinni się kierować rodzice przy wyborze przedszkola, szkoły dodatkowych zajęć edukacyjnych.

Należy pamiętać o tym, iż  w ramach kontroli wynikającej z zasady dbałości o dobro dziecka, Sąd nie transponuje w sposób automatyczny porozumienia małżonków co do kontaktów z dzieckiem do wyroku rozwodowego.  Zasada przeprowadzenia pełnego postępowania dowodowego w sprawie rozwodowej wskazuje, że w każdym przypadku rozstrzygnięcie o kontaktach z dzieckiem powinno zostać oparte na wszechstronnej analizie materiału dowodowego, w tym także porozumienia samych małżonków.

Sąd na zgodny wniosek rodziców może odstąpić o orzekaniu o kontaktach z dzieckiem. Są to sytuacje, w których rodzice ustalają kontakty na bieżąco bez potrzeby ich spisywania.